Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
30. Missing.

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2010
    Czerwiec
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2009
    Grudzień
    Listopad
    Sierpień
    Lipiec
    Czerwiec
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Luty

linki

    Moja twórczość
    mad world 2
    Mad World 1
    it's better late then never
    Story
    Ana Mcfly 3
    Port Clements by Ana
    story Kate :)
    Kinia

ulubieni


Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 31637 osób

Powered by blog 4u

vintageworld



30. Missing.



No to tak. Obudziłam się z lekkim bólem głowy. Bałam się tego co podejrzewałam. Chyba nie leże w swoim łóżku, to było o wiele wygodniejsze niż moje i pachniało męskością na km... Postanowiłam mimo wszystko podnieść głowe i otworzyć oczy. A jednak. Na brzegu łóżka siedział Dan, a przed sobą trzymał stolik ze śniadaniem iście królewskim.
Lena: Już wiem czemu Eva tak lubi tu spać xD
Danny: Dzieńdobry ;) Wyspałaś się chociaż?
Lena: Chyba mam kaca.
Oparłam się wygodnie, a On postawił mi stolik. Wcale nie myślałam o jedzeniu, ale nie wiedziałam co powiedzieć więc zmusiłam się do rozpoczęcia uczty.
Danny: Nie martw się, nikt się nie dowie, że tu spałaś ;) Tak. Tylko spałaś. Nie całowaliśmy się ani nic z tych rzeczy. Ulżyło? xD
Lena: Jakoś będe musiała stąd wyjść, a właśnie co z trasą?
Danny: Wyjeżdżamy za 2 godziny. Pamiętasz może co mi wczoraj obiecałaś?
Lena: Eee ja?
Danny: Taak... Że pojedziesz z nami.
Lena: CO?!
Danny: Prosze zgódź się ;)
Lena: Zwariowałeś.
Danny: No, ale czemu nie?
Lena: Mam szkołe, prace, a poza tym z jakiej racji mam z Wami jechać?
Danny: Ok. Zapomnij, że pytałem. Zostawie Ci klucze żebyś mogła wyjść jak Nas już nie będzie.
Lena: Nie trzeba.
Danny: To żaden problem, po co masz się wstydzić.
Lena: Wstydzić? Czego? Hehe
Danny: No, że u mnie spałaś. Z tym głupim głupkiem xP Przecież to istna kompromitacja.
Lena: Masz całkowita racje, ale...
Wstałam i usiadłam mu na kolanach.
Lena: Ale bardzo Ci dziękuje, że nie wykorzystałeś mojego pijactwa.
Danny: Jeszcze Cie trzyma? Lena nie wiem czy wiesz, ale usiadłaś mi na
Lena: Lubie Cie. Naprawde nie zauważyłeś?
Danny: Nie wiem czy moge zapytać, ale Lena czy Ty i Jake... no czy Ty z nim, czy Wy
Lena: Przyjaźnimy się.
Danny: To tak nie wygląda. I boje się, że jak wróce po tych 2 miesiącach
Musiałam to zrobić, no musiałam i koniec! Delikatnie go pocałowałam ledwo dotykając jego ust, ale wiedziałam, że dzięki temu się zamnkie.
Lena: Mam nadzięje, że jak wrócisz po tych 2 miesiącach to będziesz jeszcze o mnie pamiętał.
Danny: Ty tak serio? Czy to jakaś nowa forma znęcania się? xD
Lena: Odprowadzisz mnie na dół?
*

Tom: Oczywiście nie moge znaleźć mojego Ipod'a!
Harry: Widziałem go w lodówce...
Tom: Kto go tam wsadził?!
Doug: To Ty tu najwiecej gotujesz hehehe
Harry: Ja już wszystko spakowałem, a Jones to się nie wybiera? Trzeba już znosić rzeczy.
Doug: Tom będzie dopiero za godzine, więc zdąży się wyrobić.
Tom: Yhy, a potem będziemy musieli na niego czekać, jak zwykle... biedny się wyspać nie może.
Lena: Przepraszam, to moja wina. Chyba się zasiedziałam...
Tak, teraz wszystkie 3 pary oczu były wpatrzone we mnie i Dan'a, który stał tuż za mną nie bardzo wiedząc jak się zachować. Tą niezręczną cisze przerwał Doug bekając niesamowicie głośno i długo, co totalnie rozluźniło atmosfere, bowiem wszyscy zaczęli się śmiać.
Lena: To ja już nie przeszkadzam. Udanej trasy ;)
Odwróciłam się do Dan'a, podniosłam na palcach i czule pocałowałam w usta. Zobaczyłam jak się rozpromienił i zapragnęłam cmoknąć go ponownie, ale wiedziałam, że i tak zrobiliśmy wystarczające zamieszanie. Uśmiechnęłam się do reszty i pewnym krokiem opuściłam dom. Gdy byłam już na zewnątrz poczułam czyjąs dłoń na ramieniu.
Harry: Czemu mi nie powiedziałaś, że tym drugim jest Jones?
Lena: A jest? xD
Harry: Oboje promieniejecie, ale bądź ostrożna. To kobieciarz.
Lena: Wiem. I to mnie przez ten cały czas powstrzymywało...
Harry: Mam nadzieje, że On wie jaką cudowna kobietą jesteś i, że takie jak Ty należy traktować z szacunkiem.
Lena: Będzie grzeczny. Wie, że mam Ciebie, a Ty mu zrobisz kuku jak coś ;)
Harry: Pewnie xD Uważaj na siebie mała. :*
*

Danny: Potem Wam wyjaśnie ok?
Tom: Leć się pakować xD

:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

Eva: No jesteś wreszcie, Jake czeka tu od 8 rano.
Lena: Oh Eva!
Wtuliłam się w przyjaciółke.
Eva: Jeśli to w ramach przeprosin, to Ci wybaczam.
Lena: Jestem poprostu szczęśliwa!
Eva: Uuu... Harry?
Jake: Jak było?
Lena: Cześć. Nie zrobiłam tego, jeśli o to wam chodzi. Poprostu tam usnęłam i koniec tematu.

:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::


2 miesiące później.

Lena: Aw, jeszcze tylko 2 egzaminy i wolne!
Eva: Ty te swoje rysuneczki nazywasz egzaminami? Ja to dopiero mam!
Lena: No, ale już tylko jeden. Wiesz już gdzie chcesz jechać na wakacje?
Eva: Obawiam się, że pierwszy miesiąc bede pracować. Prawie nic sobie nie odłożyłam.
Lena: Pożycze Ci ;)
Eva: O nie, zapracowałaś sobie na pożadne wakacje, a tak to przeze mnie pojedziemy byle gdzie.
Lena: Coś się wymyśli xD
Eva: A Ty co taka wesoła jak skowroneczek dzisiaj co?
Lena: Zdaje Ci się xD
Eva: Oh no widze przecież.
Uratował mnie dzwonek do drzwi.
Lena: To ja otworze xP
Miałam ochote rzucić mu się na szyje. Wiedziałam, że nie powinnam. Uśmiechnął się szeroko i wszedł do środka. 63 dni nie miałam z nim żadnego kontaktu. Napisał mi tylko, że wrócił.. xD
Eva: AAAAAAAA!
Eva wtuliła się w Dan'a, a ten podniósł ją i obkręcił. Matko jak ja bym chciała być na jej miejscu...
Danny: Jak ja się stęskniłem!
***

Ana: Nareszcie!!
Tom: Stęskniłaś się, co?
Ana: I to jak! Z tych nudów zaczęłam z Gi szukać mieszkania.
Harry: Cześć panienko :*
Ana: Jakiś Ty opalony!
Doug: No, wygląda jak gwiazda pornola.
Ana: Haha Jak mi tego brakowało xD A Gdzie Jones?
Harry: Wyrzuciliśmy go z samolotu...
Doug: Tak, myśleliśmy, że to bedzie bardzo zabawne, ale
Tom: Zapomnieliśmy mu dać spadochron i BUM!
Harry: Tak, wielkie bum xD
Ana: Dobra dobra, gadać gdzie on jest.
Tom: A Ty co tak o niego wypytujesz co?
Harry: Właśnie, zamiast się cieszyć, że go nie ma i np. wyścikać mnie, bo to był mój pomysł...
Ana: Zrobiłam Wam pyszną uczte powitalna, wystarczy?
Doug: Dla mnie bomba!
Harry: A ja to przemilcze! :P
Tom: To ja dzwonie po Gi i jak dla mnie możemy zaczynać.
Gi: Oh, nie musisz się fatygować ;)
Tom: Boże, 2 miesiące. No chodź tu do mnie ;)
Ana: To my Was chwile zostawimy samych. Ej chłopaki ruszać się! To nie kino xP
Doug: Pfff jak i tak nie lubie takiego sentymentalnego shitu.
Gi: Słyszałam to Poynter!
*

Eva siedziała z Dannym w kuchni i słuchała jego przezabawnych opowieści. Mi pozostalo udawanie, że oglądam tv i co chwila kończą mi się kanapki. Lena uspokój się, coś Ty taka niecierpliwa. Na serio nie wiedziałam na co ja właściwie czekam. Chyba bardzo chciałam się do niego przytulić, ale co się za tym kryje? Po raz kolejny dochodze do wniosku, że mimo iż kobiety mają zawsze wszystko z góry zaplanowane to tak naprawde same nie wiedzą o co im chodzi i albo zapominaja o początkowych założeniach albo poprostu nie trzymaja się planu bo COŚtam xD Teraz On jest sprawcą tego COS-ia tylko kurcze nie wiem co on takiego zrobił. Bo samo bycie to nie za mało?

Vintage Girl.
vintagegirl 6/03/2010 09:42:34 [Powrót] Komentuj

Eva vel. Dana Jonesa

brak www
data: 9/03/2010 19:04:21
airspan-139-45-static.11.radom.pilicka.pl
IP: 82.197.45.139
Pisze żeby nie było że nie komentuje :P
Cię zaskoczę i skomentuje nawet zaległy odc. :D

Tak więc zacznę od Lenowo Dannowej Sielanki :P jakie Kochasie Dwa :) Oby więcej takich scen! Lekkich, miłych, sympatycznych i przyjemnych! :D

Tom to jednak nierozgarnięte dziecko! Oj bardzo!
Doug jak zawsze iw co począć w niezręcznej sytuacji! Beknięcie-> rozwiązanie wszelkich problemów! ;P
W Haroldzie taki starszy brat się odezwał! Miło że dba o Lenu Naszą! ;)

Widać niektórzy nie są za pan brat z nowinkami technicznymi czytajcie z telefonami komórkowymi! ;P No dajcie spokój żeby przez dwa miech nie napisać do siebie ani słowa w smsie albo chodź raz zadzwonić to przesada! Wielka! No ale ludzi mają różne zboczenia! :P

Dougie jest BOSKI! Uwielbiam te jego teksty! Jak on coś powie to umarł w butach! :D Lepszy jest wariat! :D

Odcinek mega super ekstra wyczepisty! :D

Love Cię :*:*:*
megi

brak www
data: 7/03/2010 10:43:31
chello089073063042.chello.pl
IP: 89.73.63.42
Ty wiesz, że kocham to story, ale mimo wszystko zawsze będę tak zaczynała swój komentarz. Kocham Kocham Kocham ;D

hehe. Danny zadał głupie pytanie. No bo to chyba oczywiste, że Lena się wyspała, prawda? Nie mogło być przecież inaczej. Wygodne łóżko i cudowny Dan leżący tuż obok Ciebie. ahh i ohh ;P
Chyba, że straciłaś noc na przyglądanie się mu, to wtedy jest możliwość że nie spałaś zbyt długo ;P
Śniadanie do łóżka? zyć nie umierać;P
Jaki Danny jest tutaj słodki. "Zostawie Ci klucze żebyś mogła wyjść jak Nas już nie będzie".
Eeeeej, ale to aż nie podobne do niego, że Cię nie wykorzytał, w koncu byłaś pijana i na pewno byś się zabardzo nnie obierała..BRAWO DANNY !!!
:*********** BUZIAKI ;********

hahahaha ipod w lodówce? Tego jeszcze nie było. ojj Tommi Tommi ;P
haha a Doug to wiadomo, wiedział jak się zachować, żeby przerwać tą krępującą ciszę;P Cały Douglas xD

2 miesiące później ;P
Czy wy w ogóle pisaliście do siebie chociaż smsy? Czy kompletnie zero kontaktu przez całe two months?
Ejjjj kochanie trzeba było mu się rzucić w ramiona, jestem ciekawa jak Ewa by na to zareagowała;P

hahahahaahah właśnie to sobie wyobraziłam, jak co kilkanaście minut wychodziłaś do kuchni i wracałas z nową porcją kanapeczek ;P hihihi.

Wiesz, że uwielbiam twoje opowiadanie. Mój dzisiejszy komentarz, może nie jest tak wspaniały jak wszystkie, ale starałam się jak mogłam ;P
Czekam na naxta;D
Love Love Love ;***
i can't wait to see U :D
Love Cię :*
Kinia

brak www
data: 6/03/2010 19:48:41
apn-77-114-216-84.dynamic.gprs.plus.pl
IP: 77.114.216.84
LoL co za chamstwo!
znowu komentarz ucielo
xD ide sobie drinka zrobic z rozpaczy xD

:*:*:*
Kinia

brak www
data: 6/03/2010 19:47:30
apn-77-114-216-84.dynamic.gprs.plus.pl
IP: 77.114.216.84
I love MJ

I
Kinia

brak www
data: 6/03/2010 19:45:24
apn-77-114-216-84.dynamic.gprs.plus.pl
IP: 77.114.216.84
Ja Ci powiem xD hahaha xD najlepsze bylo zdanie, ze Danny biedny zostal wyzucony z samolotu xD to mnie zabilo xD hehe xD
A tak pozatym to brakuje mnie w tym opowiadaniu xD co Tu duzo mowic xD

Romanso sie zaczyna ;) czuje to xD chodzi mi to po kosciach DannyxLena
A skad Ty wiesz, ze on prawde mowi i Cie nie wykorzystal w nocy xD kto go tam wie xD miej sie na bacznosci xD bacznosc ;)
jeszcze jedno......gdzie kwiatu Danielu? xD wrociles z pustymi rekami bez prezentow? xD nawet kwiatkow nie kupiles xD stwarzaj przynajemniej pozory xD
Nie no zartuje ;)



Czekam na nexta ;) !! :)



I
Camille

brak www
data: 6/03/2010 15:39:25
clk125.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.31.112.125
Kuźde! Znów mi ucięło komenta!
Ogółem kocham ten odcinek. I po prostu ah
AnaJudd

brak www
data: 6/03/2010 15:34:02
adlg173.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 79.185.10.173
„Danny: Ok. Zapomnij, że pytałem. Zostawie Ci klucze żebyś mogła wyjść jak Nas już nie będzie.”
Bardzo mi się ten fragment spodobał. Wyobraziłam sobie Dana
„Danny: Jeszcze Cie trzyma? Lena nie wiem czy wiesz, ale usiadłaś mi na
Lena: Lubie Cie. Naprawdę nie zauważyłeś?” tekst roku hahahahah wymiatasz kochana.
Podobało mi się również TWOJE pożegnanie z Danny.
Odcinek bardzo fajny. Ciekawi mnie jak będą wyglądać wasze relacje z Dannym..
Ścieżko mi się pisze tego kometa bo Tom mi przeszkadza.

:*
camille

brak www
data: 6/03/2010 11:47:14
clk125.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.31.112.125
Ooooooh Danny i Lenaa
better

brak www
data: 6/03/2010 11:15:42
brak hosta
IP: 83.1.237.250
ślicznie tutaj fajne ikonki sama robiłaś?
oo już rok masz tego blogaa długo ;));ppp powodzenie w dalszym prowadzeniu!