Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
28. So sorry....

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2010
    Czerwiec
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2009
    Grudzień
    Listopad
    Sierpień
    Lipiec
    Czerwiec
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Luty

linki

    Moja twórczość
    mad world 2
    Mad World 1
    it's better late then never
    Story
    Ana Mcfly 3
    Port Clements by Ana
    story Kate :)
    Kinia

ulubieni


Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 31637 osób

Powered by blog 4u

vintageworld



28. So sorry....

FOR @MEGI90 :**




Lena: Dlaczego mi to robisz? Aż tak mnie nie nawidzisz? Wiem, że to ja zaczęłam tą głupią wojne, ale Ty zaczynasz przeginać. Prosze Cie, możesz już przestać... Przepraszam za wszystko. Niech to Twoje przeklęte ego da za wygrana i skończy się nade mna znecac...
Danny: Lena, no co Ty. Płaczesz? Ej no przestań. Ja..ja. Nie płacz mała.
Uścisk zelżał, teraz mnie lekko objął, i wytarł łzy z policzków.
Danny: Rozmażesz się.
Lena: A wiesz ile mnie to obchodzi? Ja nie jestem taka ja Ty. Zostaw mnie w spokoju i przestań mi rujnować życie.
Danny: Chodzi o ta akcje z Jake'iem? Przecież ja tylko żartowałem...
Lena: Ale on o tym nie wie! Jak mogłeś, nawet nie wiesz co nas łączy, a Ty od tak poprostu to niszczysz dla swojego widzi mi się. Pewnie masz ze mnie ubaw co?
Danny: To nie tak... Lena ja.
Lena: Skończyłeś? To teraz możesz mnie puścić.
Danny: Poczekaj, Ty nic nie rozumiesz!
Lena: Rozumiem więcej niż Ci się zdaje.
Danny: Cholera jasna!
*

Doug: No jesteś wreszcie, już myślałem, że zrezygnujesz z grilla. xD
Danny: Widziałeś Lene?
Doug: Poszła po torebke Evy...
Danny: Wiem, ale wyszła i nie moge jej znaleźć!
Doug: Coś Ty jej zrobił?!
Danny: Nic, tzn ja nie chciałem no!
Doug: Zawsze musisz coś namieszać, zawsze.
*

Tom: Lenka?
Lena: Przepraszam, to chyba Twój pokój.
Tom: Co Ci się stało? Czemu Ty płaczesz?
Lena: Już sama nie wiem... nie wiem czy dlatego, że ktoś mnie rani czy dlatego, że coś do niego czuje...
Tom: Mało rozumiem, ale chciałbym pomoc...
Lena: Wstyd komuś to mówić, i tak czuje się wystarczająco upokorzona.
Tom przysiadł sie koło mnie i przytulił do siebie.
Tom: Czasami, jak się komuś wygada robi się lepiej.
Lena: Jesteście cudowni. Ty, Harry, Dougie... Ciesze się, że Was poznałam.
Tom: I wzajemnie, dlatego nie chce żebys płakała. Powiedz mi kto to, to skopie mu tyłek.
Lena: Sama musze się z nim uporać. Pójde już do domu, bo jeszcze zepsuje impreze.
Danny: Widziałeś... o tutaj jesteś.
Tom: Coś się stało?
Danny: Nie... tzn tak. Gi Cie szukała.
Tom: Przecież chciała żebym jej przyniósł jakaś bluze, zaraz schodze.
Danny: Chyba jej bardzo zimno w takim razie...
Tom: Chwila, nie widzisz że rozmawiam?
Lena: Wporządku Tom, ja i tak miałam wychodzić.
Danny: Poczekaj. Zostań jeszcze, impreza dopiero się rozkręca. Prawda Tom?
Tom: Dokładnie, Dan z Tobą posiedzi, a ja tylko zaniose bluze Gi i przyniose Ci czekolady ;)
Wstałam i chciałam już wyjść.
Danny: Prosze Cie, zostań.
Lena: Ty mnie prosisz tak?
Danny: Chce Ci to jakoś wszystko wytłumaczyć...
Lena: Ale nie musisz.
Danny: Ale chce!
Lena: Wiesz czego ja chce?
Podszedł do mnie i delikatnie odgarnął moje włosy do tyłu. Dlaczego nidgy nie wiem co mam robić. Dlaczego zawsze pozwalam mu na wszystko. Przecież moge się odsunąć i wyjść. No właśnie... Ale czy tego chce?
Danny: To mi powiedz...
Lena: Chce żebyś przestał mnie tak traktować. Żarty żartami, ale Twoje wymykają się spod kontroli.
Danny: Przestane.
Lena: I jeszcze, nie życze sobie żebyś mnie dotykał i całował.
Danny: Tego nie moge obiecać.
Lena: Danny tak nie można, jesteś silniejszy i myślisz, ze możesz podejść tak do każdej kobiety i ją całować na siłe? Wiesz jak to się nazywa?
Danny: To przestań się opierać.
Lena: Ty zwariowałeś, Ty naprawde jesteś jakiś psychiczny!
Danny: Możliwe, ale to Twoja wina. Powiedz, Ty mnie nie lubisz czy robiłaś to po to żeby zwrócić moją uwage?
Lena: Nie rozumiem o co Ci chodzi...
Danny: O to niepamietanie mojego imienia, przewracanie oczami, wyrzucanie mnie z domu, wyzywanie mnie od debili i mówienie, że się woli deske ode mnie. Po co to wszystko? Drażnie Cie, ok to było nie zwracać na mnie uwagi. Dziwisz się, że chciałem się odgryźć?
Lena: Ja Cie nie całowałam.
Danny: Doprawdy?
Lena: Tamto się nie liczy.
Danny: A ja nie moge zapomnieć...
Tym razem to on sie nachylił i lekko dotknął moich ust swoimi i teraz ode mnie zależało jak to się potoczy. Czekał na mój ruch, a ja nie wiedziałam czy chęć zemsty jest ważniejsza od tego co naprawde chciałam zrobić... Usłyszeliśmy kroki na schodach i szybko się od siebie odsunęliśmy.
Tom: Dla Ciebie czekolada, a na Ciebie każdy czeka. Ponoć jesteś pierwszy na parkiecie xD
Danny: Jak widać beze mnie nie ma imprezy. Dołączycie?
Tom: Zaraz zejdziemy prawda?
Lena: Yhym...
*

Eva: No gdzie ta Lena? Zaczynam sie niecierpliwić...
Doug: Chyba Tom z nią siedzi. Mówił, że idzie jej zrobic czekolade.
Eva: Co ona sie tak alienuje... eh. Musze z nia pogadac, bo jest jakas nie w sosie od rana.
Danny: To jak nudziarze? Słyszalem, ze nie ma kto was poderwac do tanca :P
Harry: Nie mamy sie z kogo smiac i tyle hehehe xD
Danny: Lepiej wlacz cos lepszego. Moze Baywatch?
Eva&Lena: NIE!!
Doug: O wrocilas wreszcie, jak nastroj?
Lena: Chyba dobrze. Wlaczcie cos, ale normalnego... może Love Today?
Piosenka rozbrzmiała sie po ogrodzie, a ja podeszlam do Harry'ego i wyciagnelam go do tanca.
Ana: Moze wina?
Danny: Chetnie.
Ana: Czemu nie tanczysz?
Danny: Nie mam z kim? Gi z Tomem, Eva z Doug'iem... a Lena
Ana: A Lena z Harrym. No a ja?
Danny: Przeciez nie lubisz.
Ana: No wiem...
Danny: Jestem skonczonym kretynem.
Ana: Słucham?
Danny: Nie wiem co sie ze mna dzieje. Ja nigdy nie miałem problemu z kobietami! A odkąd pojawiła sie ona wszystko sie wali.
Ana: Jaka ona? Kogo Ty juz znowu wypatrzyłes co? Myslałam, że Ty i Eva tylko sie przyjaznicie...
Danny: Bo tak jest. Poznałem kogos... ale to chyba nie ma sensu, bo ona mnie najwidoczniej nie chce.
Ana: Niemozliwe... jakas kobieta oparła sie urokowi Danny'ego Jones'a xD Jestem w szoku!
Danny: Zapomnij o naszej rozmowie.
Ana: Danny przepraszam, ja nie chcialam, ej no poczekaj. Ehh co za obrażalski dzieciuch.
*
wiedziałam już, że Doug'ie coś wie, a nawet wiecej niz cos. Nie wiedziałam czy sie tym martwic czy wrecz przeciwnie. Zalezy co wie i w jakich barwach. Długo sie nie namyslajac zrobiłam odbijanego z Eva i zostałam wymeczona przez Doug'a.
Lena: Chodzmy siasc, tak mnie wymeczyles xP Ile Ty masz energii!
Doug: No wiesz, lata wprawy ;) Na koncercie musimy dać z siebie wszystko.
Lena: Wejdziemy do środka? Troche tu zimno.
Doug: Jasne...
*
Doug: Chcesz herbaty na rozgrzanie czy coś mocniejeszego?
Lena: To drugie.
Doug: To o czym chcesz pogadac? Znam sie troche na tych waszych sprawach i wiem, ze po cos mnie tu zaciagnelas, a domyslam sie, że nie chcesz mnie zgwałcic, wiec...?
Lena: A Ty co? W innym wcieleniu byles kobieta czy co? xD
Doug: Chodzi o Danny'ego prawda?
Lena: Musisz tak od razu prosto z mostu?
Doug: My faceci od razu przechodzimy do konkretów.
Lena: Yhy, to akurat miałam szanse zauważyć. Ty wiesz, o co mu chodzi? Bo ja zaczynam sie gubic. Zachowuje się jak dupek, potem przeprasza i tak w kółko.
Doug: O przeprosinach nie slyszałem, ale uwazam, że Ci sie nalezaly.
Lena: Ty wiesz o wszystkim?
Doug: Eee, o łazience i Jake'u. A było coś jeszcze?
Lena: Nie! Oczywiscie, że nie...
Doug: Chcesz ułyszeć ode mnie szczerej odpowiedzi to i Ty taka badz.
Lena: Wstyd mi.
Tom: A Wy co? Chowacie sie i pijecie! Pieknie xD Co grillowe piwo to za malo? To miała byc kulturalna impreza, bez zgonów xD Hehehe
Doug: A Ty co wypiłeś juz 2 piwa, ze sie tak cieszysz? :P
Tom: Dobra dobra, ty juz cwaniakuj, bo Tobie to już po 3 jezyk sie plącze.
Gi: Ile mam czekac na moj sok!?
Tom: Ide, ide. Co za kobieta!
Doug: Hahaha Oj oni sa jak stare dobre małżeństwo ;)
Lena: Tak, sa uroczy.
Doug: Co tak pachnie? Czuje wisnie.
Lena: Pomalowałam się błyszczykiem.
Doug zabrał mi go z reki i wybiegł z nim z kuchni.
Lena: A Ty za to jestes bardzo dziwny...

I weź tu zrozum facetów. Chciałam się czegoś dowiedzieć o jednym, a teraz uważam, że lepiej nie zaczynać z Mcfly'ami, bo to nic dobrego nie wróży. Oni mają swój dziwny świat do którego nigdy nie bede należeć, tzn nie chce. Harry, Tom. Wypada się pożegnać, tak chyba bedzie nalepiej...

Vintage Girl.

ps. juz niedlugo nowe postacie ;**
vintagegirl 12/02/2010 11:46:46 [Powrót] Komentuj

Eva vel. DanaJonesa

brak www
data: 3/03/2010 09:25:52
brak hosta
IP: 109.243.188.210
Oh nooo! Jakie wielkie faux pas! ;p

Ten koment miał być pod następnym odcinkiem! Ale już wszystko naprawione! :D

Kocham :*
Eva vel. DanaJonesa

brak www
data: 3/03/2010 09:18:58
brak hosta
IP: 109.243.188.210
Usprawiedliwienie jest takie: szok związany urodzinową Burdą ;P hehee ;]

Ale nie owijając w bawełnę przejdę do rzeczy :)
Dougie to taki Dobry Duszek co prawda trochę cwaniakowaty ale i tak go uwielbiam :D

Lenko popraw się dziewczynko bo się zeźle! ;P Być dla mnie niemiłym to grzech ciężki i z tego wnioskuję że Tom pójdzie do piekła! :D joke ;>

A mówiąc o Tomie nie mogę nie nawiązać do jego rozmowy z Dannim! Gadają ze sobą jak takie lekkie przygłupki ;] ale o dziwo się nie kłócą więc jest jakiś postęp! :)

Wyobraziłam sobie ten wyścig do klatki, musiał być osom! :D

Ejj ja też chce jakieś chaszcze dostać czasem! Łeeeeeee! :(;P
A tak na serio serio to jestem dumna z Danniego bo wykazał się inteligencją :D Jak się ze mną zaczął kolegować to od razu inny człowiek! :D;P

Lenka i Dan jak słodzikowo! :D Ojoj :D
Jak nie WY! :P Ale bjuti!

Aha i chyba muszę zmienić towarzystwo! Bo jednak wczesne pobudki nie są moim ulubionym zajęciem! To wygląda tak jakbyście się wszyscy na mnie uwzięli :( * rano toż to noc! ;P Ehhhh ile ja się z Wami wycierpię! ;>

Odcinek OSOM&EMEJZING! ;] Zresztą jak wszystkie! ;*

Plisss mor! *

Love Cię Bejb! :*
justine ;)

brak www
data: 24/02/2010 00:25:32
accm179.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.9.136.179
Ojojoj, no to się narobiło. Dan przeprasza, ciekawe tylko czy obietnic dotrzyma. Czekam niecierpliwie na rozwój wydarzeń i nowe postacie :D.
megi

brak www
data: 12/02/2010 12:17:21
brak hosta
IP: 94.78.183.18
hahaa obiecuje sama sobie, że nie będę robić już nigdy sobie u Ciebie zaległości, więc odrazu najlepiej skomentuje xD

po pierwsze dzięki serdeczne za dedykacje xD ;*

Cieszę się, że Dan wkońcu zrozumiał i przestanie się nad Tobą znęcać.. To jest straszne, że potrzeba było twoich łez, twojego płaczu, żeby dopiero ten dupek zrozumiał, że robi coś złego. Szczerze myślałam, że jednak do tego pocałunku dojdzie, ale oczywiście nie...bo Tom musiał wejść ;P
No i nie zdążyłaś porozmawiać ani z Tomem, ani z Dougiem. Co za chłopy, wszędzie im śpieszno ;P
Mam nadzieję, że Danny naprawdę zmądrzeje, a nie, że będzie tylko udawał miłego i grzecznego chłopaka, żeby tylko Cię zdobyć.
haha Danny rozruszał towarzystwo a potem sam nie miał z kim się bawić ;D Został sam ;P
Mówiłam już, że kocham tu Dougiego? Jest przesłodki, tylko proszę Cię nie przesadź i nie zrób z niego takiego mega dobrego chłopca;P
haha a sprawa z błyszczykiem mnie rozwaliła i jestem ciekawa co ten Doug wymyślił? Pomaluje sobie usta? A może skonsumuje całą zawartość twojego błyszczyka? haha

Nowe postacie mówisz? hmm hmm ciekawe xP
czekam na more ;D

Kochana moja dziękuje Ci za wszystko, za to, że jesteś
Camille

brak www
data: 12/02/2010 12:11:45
cmi79.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.31.136.79
Kuźwa znowu! O.o
Dopowiem jeszcze że on przez ciebie zawsze kojarzy mi się z wiśniami i nie mogę się doczekać nowych postaci
Camille

brak www
data: 12/02/2010 12:10:32
cmi79.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.31.136.79
Uciął mi się komentarz O.o

A więc Danny się biedak zakochał :D
I uwielbiam jak on przeprasza.
To takie słodkie :D

I przez Ciebie On zawsze będzie kojarzył mi się z wiśniami!
Camille

brak www
data: 12/02/2010 12:06:52
cmi79.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.31.136.79
Koooocham ten odcinek! Po prostu cudowny.
Danny się zakochał.
Oh ja lubię jak on tak przeprasza...